DZIECKO, KOMUNIKACJA, SŁOWA, Życie codziennie

Słownik polszczyzny siusiumajtków i młodzieży

Czas pędzi jak szalony. Jeszcze wczoraj zdawaliśmy maturę, a dziś mamy dzieci i powoli dobijamy do trzydziestki. Kiedy to mówię, moja 73-letnia babcia kiwa głową z politowaniem. Dobrze wiem, że i ona czuje się, jakby wczoraj skończyła osiemnaście lat. 

Wraz z upływem lat, zmienia się także znaczenie niektórych słów, niektóre słowa kontaminują się i tworzą nowe znaczenia, niektóre wchodzą na stałe do użycia z języków obcych. Wpadłam w związku z tym na pomysł stworzenia dla Was dwóch artykułów. Pierwszy z nich będzie dotyczył języka młodzieżowego, drugi – słów, które zmieniły z biegiem lat swoje znaczenie. W nowym „Wielkim słowniku ortograficznym PWN”, który ukazał się na rynku w marcu, pojawiło się aż 3 tysiące nowych słów co oznacza, że zamiast nazywać wszystko błędem, lub zanieczyszczeniem ojczystego języka i bić dzieciaki po łapkach otwieramy swoje umysły na nowe ciekawe skojarzenia.

Przekopałam dla Was Słownik Języka Polskiego i wyniki akcji Młodzieżowe słowo roku w poszukiwaniu tych najciekawszych. Mam też dziesięcioletnią siostrę, która w ten sposób nie tylko pisze, ale też mówi co jest dla mnie dość ciekawym doświadczeniem!

Jak czytamy na SJP: Jeśli chodzi o zakres tematyczny słownictwa, to jak zwykle w języku młodzieży, słownictwo koncentruje się wokół wspólnego spędzania czasu, gier komputerowych, pieniędzy, alkoholu, relacji uczuciowych i seksu, nierzadkie są odniesienia do współczesnej polityki, zwykle z oceną negatywną.

B

Balet – to słowo funkcjonowało już za moich czasów (jak to brzmi). Iść na balety, czyli w tango, na imprezę i zabalować. SJP definiuje „balety” jako spotkanie towarzyskie. Mnie jednak balety kojarzą się z czymś więcej niż tylko posiadówką (słownik podkreśla mi natrętnie to słowo) przy piwku. Może tu chodzi o to, że balety są bardziej szalone, może po prostu chodzi o więcej piwek i rozwijalność akcji w „baletach”. Zwykłym spotkaniem towarzyskim raczej nie są i chyba przyznacie mi rację.

Beka – robić coś dla beki, każdemu się chyba zdarzyło. Robić coś dla jaj. SJP definiuje „bekę” jako śmiech i śmieszną sytuację. Z samym śmiechem mi się nigdy nie kojarzyła, natomiast w znaczeniu „ale beka” – dla śmiesznej sytuacji jak najbardziej słyszałam to już za swoich czasów liceum.

Biedra – oznacza sklep, jak to tłumaczy SJP, sieci „owadziej”. Biedna Biedra zawsze ma pod górkę. Nie wiedzieć czemu zawsze kojarzyła się z jakimś obciachem, ale i tak każdy do niej chodził. Jak nie na serio to chociaż dla beki, na rożki za 99 gr i chipsy za złotówkę. Nie mówcie mi, że nie.

C

Cebula – jedno z moich ulubionych określeń, nie do końca pejoratywnych jak sugeruje SJP, oznaczających szokująco dobrą okazję. Jako użytkowniczka aliexpressa poluję na cebulowe kupony i kupuję z cebulowych aukcji.  Jednak druga część definicji jest już trochę mniej przystępna: cebula to słowo określające osobę, która przejawia swoją chciwość w drobnostkach, sprawach błahych, nieistotnych dla większości społeczeństwa. Chodzi więc o to, że próbujemy pobić Szkotów i stworzyć mit Polaka – cebulaka. Za 25 lat będziemy opowiadać wnukom jak to robiliśmy klasery na kupony do Maca.

E

Epicki – tego słowa nie mogło tutaj zabraknąć. Mam 29 lat, a sama go używam. Starsze pokolenie też rozumie, ze względu na to, że posiadamy w historii literatury polskiej paru epików, którym puściły twórcze zwieracze. Epicko popłynęli więc (nad) Niemnem. Tak naprawdę odwołałam się tylko do jednego ze znaczeń „epickości” czegoś. Oryginalna definicja to: robiący wrażenie, ważny, wspaniały, zapożyczenie znaczeniowe z ang. epic. Mniej przygnębiające dla współczesnych nastolatków niż wspomniana przeze mnie polska epika. Swoją drogą ciekawe, czy Eliza Orzeszkowa siadłaby dzisiaj nad swoją powieścią i po odłożeniu pióra do kałamarza rzekła: to jest epickie! Ciekawe co miałaby wtedy na myśli.

F

Faza (w dodatku czasem: dzika faza) jest określeniem stanu psychicznego człowieka charakteryzującego się często niekontrolowanymi napadami śmiechu, pozytywną ‚głupotą’ etc. Często tak mam, ale moja siostra zdecydowanie częściej.

(wpaść do) Friendzona/friendzone określa najczęściej faceta, który kocha się w jakiejś dziewczynie, ale ona chce się z nim tylko przyjaźnić (bo tak modnie jest mieć przyjaciela). Definicja oryginalna: on kocha, ona nie.

G

Grubo – jeśli ma być, lub było „grubo” każdy już chyba wie jak było. SJP definiuje: świetnie, rewelacyjnie, fantastycznie. Czasem też alkoholowo.

H

Hajs – pamiętam jeszcze z gimnazjum, czyli sprzed 2005 roku. Definicja oryginalna: pieniądze, szeroko rozumiane. Moje ulubione powiedzenie to: hajs się musi zgadzać – jako podsumowanie życia, ale też i długów. Takie aforyzmy pojawiają się nieoczekiwanie z ust wielu osób w różnym wieku i na różnych stanowiskach.

J

Janusz / janusz / janusz biznesu  to pejoratywne określenie kogoś o prymitywnych poglądach. Niestety często uderza to po prostu w tradycjonalistów. Czasem jest śmieszne, czasem mniej. W przypadku januszów biznesu śmieję się zawsze i głośno. Nie raz też zdarza nam się nimi być.

K

Kminić zaczynać coś rozumieć.

Kisnąć na przykład ze śmiechu. Zdarzyło mi się często słyszeć przestań bo skisnę, w takiej formie jest to dla mnie dość rozpoznawalne od dawna słowo. Samo kisnąć kojarzy mi się ze staniem w kolejce do lekarza, lub na poczcie.

Koffam – kocham

Koteł to kot, podobno nowe. Popularne w grupie wiekowej 10+ #sprawdzoneinfo #sorrysiostra.

L

LOL – oczywiście lots of laugh, czyli po polsku brzydko mówiąc kupa śmiechu. I nie może być to slang młodzieżowy ponieważ mówimy tak z mężem do dziecka, a młodzieżą zdecydowanie już nie jesteśmy.

Lofciam – kocham #ble

M

Masakra – słowo oznaczające skrajne emocje, coś bardzo pozytywnego, lub coś bardzo negatywnego.

Melanż – jeśli ktokolwiek czytając to słowo ma na myśli rodzaj i kolor włóczki na sweter to znaczy właśnie, że jesteśmy z innego pokolenia. Melanż to oczywiście ostra impreza w zakrapiana alkoholem (w dużych ilościach).

Mem śmieszny obrazek z podpisem z sieci.

N

Na Pazdana – ostrzyc się na łyso tak jak Michał Pazdan.

Nieogar – osoba, która nie radzi sobie z trudną sytuacją, życiem itp. Definicja oryginalna: 1. stan nieogarnięcia (się); poczucie braku kontroli nad swoimi sprawami: mam nieogar. Przyznam szczerze, że takiego zwrotu nie słyszałam, jednak często słyszy się po prostu: nie ogarniam.

O

Ogarniać coś / być ogarem – rozumieć, dawać sobie radę w trudnych sytuacjach, szybko rozwiązywać problemy.

P

Pieseł tak jak koteł, tylko o psie. Mam nadzieję, że ta metoda słowotwórcza nie ewoluuje i nie powstaną inne odmiany nazw zwierząt takie jak: chomikeł, ptaszeł, świnkeł morskeł itp. Ponieważ jak narazie ta tendencja dotyczy tylko zwierząt udomowionych. #wtymszalenstwiejestmetoda

Propsy czyli wyrazy uznania, szacunku, respekt.

Przypał to głupia sytuacja, zrobienie czegoś nieodpowiedniego, wpadka. Można zrobić jakiś przypał, albo coś mogło być niezłym przypałem. Słyszałam to określenie także o osobach: ktoś jest niezłym przypałem (czyli trochę mu odbija).

R

Randomowy to po prostu przypadkowy, oczywiście od angielskiego random.

Rejczel właśnie teraz się dowiedziałam, że to po prostu „raczej”. #tylenieskumanychżartów

Rozkminiać to rozmyślać, często używane w stosunku do przesadnego wymyślania jako: ale masz rozkminy.

S

Selfie to nie do końca słowo młodzieżowe, ponieważ na stałe weszło do słownika. Jest to zdjęcie zrobione samemu sobie.

Sru oznacza zrobienie czegoś z impetem, oznacza też, mówiąc kolokwialnie, że coś się zesrało, czyli jest beznadziejnie. Nikt tego nie wie ale to słowo wymyśliłyśmy z dwiema koleżankami na pierwszym roku studiów. Rok później pojawiło się w reklamie pewnej sieci komórkowej. Ewidentnie ktoś nas podsłuchiwał.

Ściema / ściemniać / walić ściemę to po prostu zmyślać.

T

Taka sytuacja definiowana jest na stronie SJP jako podsumowanie czyjejś wypowiedzi, lub sytuacji. Ja osobiście uważam, że taka sytuacja to poniekąd synonim brak mi słów / odmawiam komentarza, czyli nasze podsumowanie w postaci tego, że komunikujemy, że nie wiemy co powiedzieć.

Tegować / Tentegować – zrobić coś z czymś. Od nich pochodzi ten-tego słowo-wytrych, które występuje w wypowiedziach niektórych osób bardzo często i zastępuje inne słowa, których w danej chwili im brakuje.

Trybić podobnie jak kminić – zaczynać rozumieć.

W

Wtopa to sytuacja żenująca, gafa, pomyłka, o której ktoś się dowiaduje i mająca swoje dalsze negatywne konsekwencje.

Wyczesany czyli znakomity, świetny, powalający.

Wypas / wypasiony to przymiotnik, pozytywnie waloryzujący przedmiot, który ma wszystko, czego potrzeba, a nawet więcej. Wypas to określenie stanu rzeczy, sytuacji, które charakteryzują się powyższym.

Y

YOLO z angielskiego: you only live once. Nie do końca rozumiem, czy to forma powitalna jak to niektórzy używają, czy po prostu jest to luźno wypowiadane w różnych sytuacjach.

Z

Zaiwanić / zajumać to po prostu zabrać, ukraść.

Żal / Żal.pl to określenie czegoś żałosnego i godnego politowania.


autor

4 thoughts on “Słownik polszczyzny siusiumajtków i młodzieży

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *