GRAFIKA, Mity i ploty, Refleksje, Sposób myślenia, Życie codziennie

Tatuaże – znaki, które nas dopełniają i określają?

Wstęp to jak zwykle znak pokoju.  Naprawdę w każdej kwestii ufam, że jest tu miejsce dla nas wszystkich niezależnie od przekonań, wyznania (lub jego braku), upodobań i preferencji. Dziś będzie o tatuażach, nie tylko ogólnie ale też o moich. Choć sztuka tatuowania sięga pięciu tysięcy lat wstecz, w XXI wieku nadal wywołuje skrajne emocje. Przeciwników tatuaży znam tylu ilu ich zwolenników. O gustach się nie dyskutuje. O znaczeniu tatuaży tak naprawdę też dyskutować ciężko, chyba, że o swoich jeśli każdy z nich opowiada Twoją własną historię.

Historia tatuażu

  • W starożytności Grecy i Rzymianie wykonywali tatuaże jeńcom i niewolnikom (przez wypalanie) i wskazywały one także na przynależność do ich pana.
  • Tatuaże prawdopodobnie przybyły do nas od plemion indyjskich, wykonywane były w całkiem inny sposób.
  • Dopiero pod koniec XIX wieku Samuel O’Reilly wynalazł pierwszą maszynką do tatuowania, dzięki której tatuaż wykonywano szybciej i sam zabieg był mniej bolesny.

Cała historia tatuażu wpłynęła niewątpliwie na to jak postrzega się znakowanie w ten sposób ciała w czasach współczesnych.

Zacznę od absurdów i spraw najbardziej kontrowersyjnych, później dla otuchy zacytuję Wam artykuł z Deonu. Na koniec zajmiemy się bardzo pobieżnie tym jak motywację wykonywania sobie tatuaży klasyfikują psycholodzy.

Tatuaże i religia

  • W tradycji chrześcijańskiej istnieją zarówno symbole Chrystusa („pieczęć Baranka”, krzyż, znak ryby), jak i symbole szatana („znamię Bestii” – cyfry 666, wąż, smok, skorpion, trupia czaszka). Każdy chrześcijanin ochrzczony w imię Trójcy Przenajświętszej nosi na sobie „pieczęć Baranka” – niewidoczny znak przynależności do Chrystusa. I chociaż jest on niewidoczny, to zawsze zostaje sprofanowany przez „znamię Bestii”, jakie chrześcijanin nosi czy wytatuuje sobie na swoim ciele.
  • W islamie tatuaż ściąga na człowieka klątwę, ponieważ jest uważany za znak szatana. Każda wytatuowana osoba dla wyznawcy Allaha to osoba, której panem jest szatan. (Ups …)

źródło: katowice.opoka.rog

Tatuaże a satanizm

Przykry temat. W opoce czytamy, że Anton Szandor LaVey, założyciel „Kościoła Szatana” i autor „Biblii Szatana” pisze w swojej książce „Modern Primitives” (San Francisco 1989), że wszelki tatuaż – wszystko jedno, czy jest to smok, szatan czy piękny kwiat – jest zawsze wyrazem satanizmu. Uważa też, że „wyświęcenie” na kapłana szatana następuje przez poddanie się tatuowaniu. W opoce czytamy dalej: Jeśli więc istnieje nawet cień możliwości, że tatuaż ma coś wspólnego ze złym duchem, lepiej dać sobie spokój. „Unikajcie wszystkiego, co ma chociażby pozór zła” – czytamy w Piśmie Świętym.

Pozwolę sobie wyrazić swoją opinię na ten temat. Wydaje mi się, że największe zło jakiego powinniśmy się wystrzegać jest tym co kiełkuje w nas samych. Możemy unikać sobie gejów, tatuowania, świadków jehowy a i tak być zepsuci do najmniejszej komórki. Szatan to cwana bestia, która wyśle nam złoczyńce przed oczy by wejść do naszej głowy przez ucho. I nie wiem jak Wy, ale ja wierzę w mądrego/inteligentnego Boga, który jest miłosierny. To nie sam tatuaż jest zły. Ocenianie człowieka z tatuażem w ten sposób (jako sprzymierzeńca zła i satanizmu) jest złe, jest głupotą i zasiewa w nas ziarno nienawiści. Tego należy się wystrzegać. Najgroźniejsze jest moi mili to co niewidoczne dla oka. Głupota, nienawiść, niechęć i strach.

Skąd biorą się kontrowersyjne opinie w społeczeństwie?

Oprócz kwestii gustu, czyli tego, że tatuaże mogę się komuś po prostu nie podobać pojawiają się także inne aspekty budzące niechęć nie tylko do samych tatuaży ale do osób wytatuowanych.

Ludzie to stworzenia leniwe, które z powodu braku możliwości ogarnięcia pewnych spraw swoim umysłem przyjmują cudzy punkt widzenia jeśli na pozór jest on logiczny i trzyma się kupy (oho! brzydkie słowo to pewnie dlatego, że mam tatuaż!)

Sprawa jest niezwykle dla mnie przykra ponieważ jestem osobą wierzącą i naprawdę kocham Boga. Nie znoszę kiedy wyznawcy Boga czują w sobie potrzebę napędzania ludzi to życia w strachu, niechęci do innych i braku tolerancji. Jest to dla mnie całkowite zaprzeczenie religii chrześcijańskiej i uderza w samo jej sedno – miłość do bliźniego. Inną sprawą, której nie znoszę jako polonistka to robienie innym paćki z mózgu poprzez przywoływanie wyselekcjonowanych informacji w tekście w taki sposób, by w nowym kontekście zyskały użyteczny dla autora tekstu sens. Jest to oczywiście budowanie propagandy. Mowa o fragmencie poniżej:

Gdy to zjawisko pojawiło się wraz z ruchem punkowym w latach 80. XX wieku, było wyrazem buntu i zaznaczenia własnej indywidualności. Dziś jest to swoista moda i wyraz bycia „cool”. Psychologowie badający osoby z tatuażem są zgodni co do tego, że chociaż są różne motywy zrobienia sobie tatuażu (moda, zaznaczenie indywidualności, wyraz przynależności do grupy, bunt przeciwko społeczeństwu, podkreślenie atrakcyjności seksualnej, uzależnienie psychiczne od tatuowania się, duchowość), to zawsze stanowi on jakąś formę samookaleczenia płynącą ze „zranionej duszy”. Ciało staje się wtedy areną, na której rozgrywają się wewnętrzne konflikty. W badaniach okazało się, że zwiększona skłonność do tatuowania się występuje u osób, które podejmują nadmierne ryzyko oraz nie stronią od alkoholu i narkotyków.

źródło: katowice.opoka.rog

Na szczęście dziennikarze z Deonu mają trochę więcej rozumu. Tatuaż nie znaczy przecież tego co oznaczał w świecie starożytnym i pierwszych wiekach naszej ery. 

Śledząc Internet w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie o tatuaż, spotkamy się właśnie z tymi dwoma stanowiskami. Oba są błędne, gdyż Biblia nie mówi nic o ozdabianiu skóry poprzez wprowadzanie pod nią tuszu, tworząc obrazki, wzorki czy tekst. To właśnie jest tatuaż w dzisiejszym rozumieniu. (…) W świetle tych informacji widzimy, że słowa z Księgi Kapłańskiej wyrażają Boży zakaz wobec rytualnego okaleczania ciała oraz umieszczania symboli oddających cześć obcym bogom. Nie odnoszą się one automatycznie do dzisiejszych tatuaży. 

Treść całego artykułu przeczytacie tutaj. 

Jeśli chodzi o świadome okaleczanie swojego ciała natomiast za większy grzech uważam obżarstwo, które utrudnia nam poruszanie, psuje nasze zdrowie i niszczy nasze ciało. Idąc tym tropem wszelkie operacje, które wykonujemy, choć moglibyśmy ich (teoretycznie) zaniechać również byłyby grzechem. Tak jak mówiłam kilkanaście zdań wyżej: ja wierzę w mądrego Boga, mam nadzieję, że Wy też!

Dlaczego robimy sobie tatuaże

Pewna grupa psychologów podzieliła naszą motywację w tej kwestii na III grupy:

1. Motywacja estetyczna – tatuaż traktuję jako dzieło sztuki, podoba mi się dany wzór, którym chcę ozdobić swoje ciało.

2. Motywacja indywidualna– tatuaż określa mnie, to jaki jestem i dzięki niemu czuję się wyjątkowy.

3. Motywacja społeczna – dzięki tatuażowi identyfikuję się z konkretną grupą (znajomymi, lub grupą społeczną).

Jak się domyślacie najczęściej wykonujemy tatuaże z pierwszego i drugiego powodu.

Jak działa na nas tatuaż?

Niewątpliwie uzależniająco. Podczas samego zabiegu wydzielane są endorfiny, które uśmierzają częściowo ból (w moim przypadku to nie miało miejsca :P). Niektórzy ludzie czują potrzebę dokumentowania każdego zdarzenia ze swojego życia w formie tatuażu.

Znaczenie tatuaży

Nie licząc ogólnie utartych znaków takich jak znak nieskończoności, swastyki, krzyże, tarcza Dawida, znaczenie tatuaży może być różne. Moim (skromnym) zdaniem, jeśli szukasz tatuażu odpowiedniego dla siebie i zaczynasz od przeglądania ich znaczeń to może oznaczać, że nie do końca jesteś na niego gotowy. W moim odczuciu tatuaż nie tylko zdobi (wg. niektórych szpeci), ale też opowiada naszą własną historię. Może nawiązywać do naszych priorytetów, miłości, pasji. Jak widzicie więc, ciężko jest oceniać to, czemu ktoś wytatuował sobie na ramieniu klepsydrę, psa, lub jakiś napis. Możemy pomyśleć sobie – nie podoba mi się to, ale powiedzenie: nie rozumiem jak można wytatuować sobie coś takiego będzie bez sensu ponieważ jeśli robimy sobie tatuaż świadomie, z reguły jest to coś co nas określa, lub dopełnia.

Wyrażanie opinii na temat tatuażu

Nie wiem czy zauważyliście, ale ludzie reagują w dwojaki sposób. Jedni są zaskoczeni w pozytywnym sensie innym coś się odkleja i tracą zahamowania w tym co mówią. Wypowiadają na głos słowa krytyki, które nie dotyczą już samego tatuażu (czyli: podoba mi się wzór, lub nie) ale nawiązują do oceny samej osoby, lub wartościują ją wypowiadając opinię o ludziach, którzy robią sobie tatuaże. Niektórzy kończą na pokpiwaniach i drwinie uznając niewątpliwie wyższość własnego gustu i poczucia estetyki nad osobą, która posiada tatuaż (blablabla). Na szczęście dla osoby, która wykonała sobie tatuaż świadomie takie opinie niewiele będą znaczyć.

Jeśli chcecie wiedzieć, usłyszałam na temat swoich tatuaży wiele pozytywnych opinii a w tym kilka negatywnych:

  • nieźle się oszpeciłaś, następny zrób sobie na d…ie,
  • mnie się zawsze to będzie kojarzyć z kryminalistami,
  • nie wiem czy wiesz, ale w szpitalu możesz mieć problem jeśli masz tatuaże.

To co mogę powiedzieć to: nie przejmujcie się jeśli usłyszycie coś podobnego. Niektóre opinie możecie wsadzić do lamusa jeśli robicie tatuaż w profesjonalnym studio, a nie w czyimś garażu. O wpływie i związku tatuaży z kryminalistyką szeroko pisali Drews, Allison i Probst i Stephens. Wskazywali oni jednak także skłonność do nadmiernego korzystania z używek, które moim zdaniem mogły mieć zdecydowanie większe znaczenie w wyborze drogi przestępczej niż tatuaż. Gdyby jednak coś mi odbiło i zaczęłabym przez swoje tatuaże okradać pobliskie spożywczaki i apteki to na pewno dam Wam znać w ramach przestrogi.


autor


źródło fotografii głównej: inkedmag.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *